“Mój wujek Gnom”
Na wstępie chciałbym uprzedzić, że tytuł nijak się ma do treści mojej notki. Napisałem go, ponieważ polecił mi go wujek (pozdro dla wujka - mam nadzieję, że moja kochana ciotka która czyta tego bloga mu to przekaże ;-)). No to jak już wszyscy pozdrowieni i wiadomo o co chodzi, przejdźmy do konkretów.
Siedzę przed tym komputerem i widze natłok ludzi, którzy robią bierzmowanie, bo muszą. Nie dlatego, że chcą, tylko dlatego, że wywierają to na nich rodzice i jakieś nic nie warte, nie należące do nich, zasłyszane przemyślenia. I to własnie przed dosłownie chwilą o mały włos nie zostałem wydziedziczony przez matke tylko z tego powodu, że powiedziałem “Mam w dupie kościół i bierzmowanie.” Nie dlatego, że powiedziałem “Mam w dupie…” (jako jakieś przekleństwo czy coś), tylko dlatego, że ignoruję kościół. No i wmawia mi, że będę miał problemy, że coś tam coś tam, a i tak oczywiście nie potrafi pogadać ze mną inaczej niż się tylko drzeć, bo nie ma żadnych argumentów! (Podczas pisania ciągle słyszę, jak tylko szepcze do ojca w drugim pokoju, żeby ze mną porozmawiał… no przecież, nóż się w kieszeni otwiera.)
No, a teraz do sedna. Po co nam jest bierzmowanie, komunia - ślubu nie licze, bo faktycznie jest to jakaś wręcz tradycyjna forma obrzędu kultywowana w każdym kraju. No otóż po to, żeby (ch[oj)ciec] Rydzyk mógł jeździć swoim 5-cio metrowym Maybachem. No bo po co innego? Nie widzę w chodzeniu do kościoła nic co byłoby mi niezbędne do mojego życia, jak tlen czy chociażby sranie codziennie rano. Naprawdę mam ciekawsze rzeczy do roboty, niż sterczenie w zimnym kościele i słuchanie pieprzenia księdza, a później rzucania drobnych na tace. I nie rozumiem w tej chwili mojej matki, która tak się na mnie wyżywa za to co powiedziałem. Mogłaby się drzeć jakbym jej teraz, w tej chwili powiedział “Mamo, moja dziewczyna jest w ciąży.”, a to chodzi tylko o jeden pieprzony papierek, który otrzymam (w przyszłości, jeżeli będzie mi takowy potrzebny) po zapłaceniu księdzu jakiejś niewielkiej sumki.
Kończąc, chciałbym przeprosić osoby, które obraziłem treścią tej notki. Jeżeli macie mi to za złe, albo uważacie, że nie mam racji i chceie na ten temat podyskutować to zapraszam do pisania komentów.