“Mój wujek Gnom”
Na wstępie chciałbym uprzedzić, że tytuł nijak się ma do treści mojej notki. Napisałem go, ponieważ polecił mi go wujek (pozdro dla wujka - mam nadzieję, że moja kochana ciotka która czyta tego bloga mu to przekaże ;-)). No to jak już wszyscy pozdrowieni i wiadomo o co chodzi, przejdźmy do konkretów.
Siedzę przed tym komputerem i widze natłok ludzi, którzy robią bierzmowanie, bo muszą. Nie dlatego, że chcą, tylko dlatego, że wywierają to na nich rodzice i jakieś nic nie warte, nie należące do nich, zasłyszane przemyślenia. I to własnie przed dosłownie chwilą o mały włos nie zostałem wydziedziczony przez matke tylko z tego powodu, że powiedziałem “Mam w dupie kościół i bierzmowanie.” Nie dlatego, że powiedziałem “Mam w dupie…” (jako jakieś przekleństwo czy coś), tylko dlatego, że ignoruję kościół. No i wmawia mi, że będę miał problemy, że coś tam coś tam, a i tak oczywiście nie potrafi pogadać ze mną inaczej niż się tylko drzeć, bo nie ma żadnych argumentów! (Podczas pisania ciągle słyszę, jak tylko szepcze do ojca w drugim pokoju, żeby ze mną porozmawiał… no przecież, nóż się w kieszeni otwiera.)
No, a teraz do sedna. Po co nam jest bierzmowanie, komunia - ślubu nie licze, bo faktycznie jest to jakaś wręcz tradycyjna forma obrzędu kultywowana w każdym kraju. No otóż po to, żeby (ch[oj)ciec] Rydzyk mógł jeździć swoim 5-cio metrowym Maybachem. No bo po co innego? Nie widzę w chodzeniu do kościoła nic co byłoby mi niezbędne do mojego życia, jak tlen czy chociażby sranie codziennie rano. Naprawdę mam ciekawsze rzeczy do roboty, niż sterczenie w zimnym kościele i słuchanie pieprzenia księdza, a później rzucania drobnych na tace. I nie rozumiem w tej chwili mojej matki, która tak się na mnie wyżywa za to co powiedziałem. Mogłaby się drzeć jakbym jej teraz, w tej chwili powiedział “Mamo, moja dziewczyna jest w ciąży.”, a to chodzi tylko o jeden pieprzony papierek, który otrzymam (w przyszłości, jeżeli będzie mi takowy potrzebny) po zapłaceniu księdzu jakiejś niewielkiej sumki.
Kończąc, chciałbym przeprosić osoby, które obraziłem treścią tej notki. Jeżeli macie mi to za złe, albo uważacie, że nie mam racji i chceie na ten temat podyskutować to zapraszam do pisania komentów.
Wafelek powiedział(a),
luty 5, 2007 @ 9:52 pm
Nie martw się misiek wszyscy rodzice tak do tego podchodzą (a przynajmniej więszość ;P), a co do tego ambitnego wyznania… to Twoja mama pewnie by dostała zawału zapenie ;P hehe ;P
Kuba powiedział(a),
luty 5, 2007 @ 10:03 pm
No tak niestety jest. Dobrze jak masz rodzica, który cię rozumie i wie, że sam potrafisz już jakieś ważniejsze decyzje podejmować. Moja mama pierwsze co zrobiła po uświadomieniu sobie, że w tym roku mam bierzmowanie to spytała się czy chce je mieć. Mnie osobiście wkurzają ludzie, którzy do tego kościoła chodzą i narzekają na to, a w naszej klasie jest ich nie mało. Niby tacy twardziele bo wrzucają na kościół i księży ale rodzicom nie potrafią powiedzieć w twarz “nie”. Uznanie dla ciebie, że trzymasz się swojego
Grzywek powiedział(a),
luty 5, 2007 @ 10:04 pm
Zajebisty tytuł :PP
Masz rację…jebać bierzmowanie xD
P.s. Przypominam Ci jeszcze o egzaminach do bierzmowania
Vee powiedział(a),
luty 5, 2007 @ 10:08 pm
Nie trzeba chodzić do kościoła by wierzyć w Boga. Co innego religia, co innego obrządek.
Wujek Gnom powiedział(a),
luty 6, 2007 @ 7:42 przed południem
Drogi siostrzeńcu żony Gnoma - czyli mój (to ja - wujek Gnom) !!!
)
Zaprawdę powiadam Ci - za bardzo się przejmujesz tym co robił, robi i będzie robił kościół w osobach księży w naszym pięknym kraju… Zwróć uwagę, że samo podjęcie tematu na takim forum jest dokładnie tym, do czego - poprzez swoje zachowanie - funkcjonariusze kościoła dążą. Mam za sobą właściwie wszystkie wymienione przez Ciebie uroczystości kościelne włącznie z chrztem własnej córki i mogę Ci powiedzieć że wpływ tych uroczystości na mnie i moje życie (poza osobistym wpływem duchowym) nie sprowadza się absolutnie do niczego. Nie twierdzę że ksiądz to guru - choć znam kilku naprawdę fajnych. Zgadzam się że w Twoim wieku wygląda to tak jakby ktoś (bo przecież nie coś) kazał Ci uczestniczyć w uroczystościach do których nijak nie jesteś przekonany - że już o przygotowaniu nie wspominam, bo katecheci najchętniej sami za zasługi dostąpiliby łaski wniebowstąpienia - od zaraz oczywiście… A przecież obaj wiemy że jedyną osobą która żywcem pójdzie do nieba jest Twój dziadek, a mój Teść (obaj wiemy z jakiego powodu
Dla mamy wykaż więcej zrozumienia i jeżeli widzisz problem to może sam spróbuj wyjść do Niej z rozmową… Nie zamykaj się na opinie innych, bo ciężko będzie Ci żyć wśród innych ludzi, szczególnie wtedy jak na wszystkich się wkurzysz… a i po to stworzyłeś to forum, więc pamiętaj że życie to nie tylko wpisy od kolegów w ramach poparcia ale również konstruktywnej krytyki. Jeżeli będziesz chciał kiedyś więcej o tym pogadać na osobności to wiesz gdzie mnie szukać… Załatw to, do czego zobowiązuje Cię (lub jak wolisz zmusza) katolickie Państwo i nie wprowadzaj się w stres w tak młodym wieku.
Pozdrawiam - Wuj