Prohibicja
Wczoraj po południu wpadła do mnie babcia. Wszystko fajnie, super rozmawiamy sobie razem z rodzicami, aż nagle weszło na temat prohibicji i tematów typu: “jak to kiedyś było…”. Kiedy oni sobie wspominali śmieszne sytuacje z tamtych ‘80 i ‘90 lat, to ja rozmyślałem nad sensem prohibicji.
No i wydedukowałem, że w naszych aktualnych czsach byłaby ona jak najbardziej na miejscu! I mogę się założyć, że się teraz strasznie zdziwiliście tym co przeczytaliście - otóż myśląc inaczej, nie macie racji. Zauważcie - prohibicja, zakaz sprzedaży alkoholu przed 13, fantastyczne rozwiązanie, a dlaczego? A dlatego, żeby młodzież, która chadza na wagary (jeżeli już się MUSI z tej szkoły wyrwać, bo ma jej dość) nie piła alkoholu. Byłoby to bardzo mądre rozwiązanie problemu alkoholowego wśród młodzieży. W końcu każdy kto się urywa ze szkoły robi to rano (załóżmy jeden schemat dla wszystkich - lekcje zaczynają się o 8 rano). Czasami młodzież chce być pr0, elo fajna i pokazać ile to oni mogą, albo że wogóle się odważą napić - no żal.pl. A taka prohibicja trochę utrudniłaby im to kupno, przez co nie byłoby pijaństwa wśród młodzieży w wieku szkolnym. Co prawda jest również aspekt kolejnego Ala Capone, który mógłby przemycać, produkować czy też na lewo sprzedawać alkohol przed 13.
Ale nie tyczy się to tylko młodzieży, ilu pijaków widzimy na ulicach? Od groma! Są wszędzie w naszym mieście, i przeważnie w jakim stanie? - “W stanie upojenia alkoholowego.” Może prohibicja byłaby pewnego rodzaju problemem dla producentów, ponieważ by tyle jak normalnie nie zarabiali, ale chyba lepiej mniej zarobić, nić uczyć dzieciaków picia od najmłodszych lat.
No nic, to tyle z moich rozważań. Znając życie to niektórym moim znajomym czytającym tego bloga zrobi się głupio, albo nawet się obrażą, ale trudno…. takie życie.
Pozdrawiam i apeluję - Na picie będziecie mieć czas jak dorośniecie! (wiecie co mam na myśli)
Quarion powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 12:09 pm
Nie wiedzialem ze Ty teraz dochodzisz do takich powaznych decyzji
Niestety coraz wiecej mlodych ludzi siega po alkohol. I duza grupa z nich nie poprzestaje na “od swietnym” napiciu sie…
A na powaznie to musze przyznac Ci racje. Wielu idiotow chce pic zeby pokazac przed znajomymi swoja “wartosc”. Tylko co to za wartosc ze pija?
Vee powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 12:29 pm
Idź się napij i przemyśl to jeszcze raz
kamiljakubowski powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 12:44 pm
A co to rozwiązuje? Jak chce się napić, to se wieczorem kupię vódkę i rano ją wypiję. Jak ktoś będzie się chciał napić to i tak się napije. Pora zakupu nie rozwiązuje problemu. Problem może rozwiązać wychowywanie młodzieży lub skuteczność w karaniu sprzedawców alkoholu nieletnim.
Pozatym najczęściej młodzież upija się na imprezach w nocy, a nie na wagarach… Na wagarach zazwyczaj młodzież szlaja się po parkach/centrach handlowych.
PlushaQ powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 12:52 pm
Widać masz przed oczami obraz tego co my robimy na wagarach, ale wsytarczy kupić “Express Ilustrowany” co jakiś czas i już jest jakiś artykuł, czy to informacja o napitym 16-to latku, który zamiat być w szkole pił wódkę z kolegami. Bodaj, że w zeszłym roku zmarł chłopak (wieku nie pamiętam, ale jakiś gimnazjalista chyba), dlaczego? Bo zamiast do szkoły poszli na wódkę z kolegami a Ci dla żartu zostawili go zalanego na mrozie.
Prohibicja napewno w jakiś sposób by to zmieniła. Tak jak powiedziałeś możesz sobie kupić wódkę wieczorem dnia poprzedzającego wagary i popijawę, ale to jest odsetek ludzi którzy tak zrobią, bo inne dzieciaki spanikują i nie wniosą alkoholu w plecaku do domu.
KubaD powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 12:53 pm
Jak dla mnie to gówno by to dało. Zakaz sprzedaży alkoholu osobom do lat 18 istnieje a i tak bez problemu już w wieku 15 lat mogłem sobie kupić piwo. Mam znajomych, którzy w wieku 13 lat spokojnie kupowali wódkę a wcale nie byli wyrośnięci. Poza tym to nie prohibicja powstrzymywała młodych ludzi od chlania w bramach i na wagarach tylko MO.
kamiljakubowski powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 1:01 pm
Większość osób tak robi. Ile jest interwencji straży miejskiej w centrach handlowych, którzy zbierają wagarowiczów.
Tak, nie mogą w czasie szkoły, to pójdą po szkole. I też se mogę po szkole pójść uchlać zostawią mnie w zaspie i umrę.
Pewnie jakiś procent młodzieży by zrezygnowała, ale to taki procent, dla którego nie warto .
Zgadzam się w 100% z ostatnim zdaniem Kuby. To nacisk władzy, silna ręka rodziców (teraz się stawia na wychowanie bezstresowe, choć czasem to jest brak wychowania z powodu nie poświęcania dziecku wystarczającej ilości czasu), oraz to, że dzieci wtedy nie nudziły, pomagały w domu itp.
Quarion powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 1:22 pm
Nie trzeba naciskac takich osob. To predzej pogorszy sprawe. Z takimi osobami wystarczy spokojnie i powaznie porozmawiac. Nie wolno sie od nich odwracac nakazujac pewne reguly. To dziala jedynie negatywnie. Jest wileu mlodych ludzi ktorzy pija bo maja probley w domu. A problemy te sa najczesciej spowodowane dosc drastycznym sposobem wychowania a nie “bezstresowym”.
Tego problemu nie da sie rozwiazac jedna metoda. Zawsze beda osoby ktore znajda obejscie zasad.
kamiljakubowski powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 1:48 pm
Mi nie chodziło o “naprawę” młodych którzy już piją, ale przekazanie pewnych zasad dziecku od samego początku. Jak dzieciom rodzice nie poświęcają dużo czasu, bo np ciągle ich nie ma w domu.
PlushaQ powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 1:53 pm
Jak to powiedziała moja ciotka po przeczytaniu notki: “W sumie to mogliby zaprzestać produkcji alkoholu.” I ja się z nią całkowicie zgadzam! Bo wtedy nie byłoby żadnego problemu alkoholowego… abstrachując oczywiście od tego, że ludzie sami będą robić bimber itd, ale wtedy już nie na taką skalę jak robią to aktualnie firmy, które masowo alkohol produkują.
kamiljakubowski powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 4:36 pm
Alkohol jest dla ludzi.
Klod powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 4:48 pm
Myślę, że zanim ktokolwiek wypowie się pozytywnie o prohibicji jako takiej powinien prześledzić sobie 13 lat jej istnienia w Stanach Zjednoczonych. Stwierdzimy, że nie przyniosła nic dobrego a jedynie kolejne podziały w społeczeństwie naszych obecnych “sojuszników” w walce z terroryzmem.
1. Przede wszystkim prohibicja to środek doraźny. Można go zastosować na pewien okres czasu ( bardzo krótki ). Nie zastąpi on zmian w mentalności i podejściu społeczeństwa do tego problemu.
2. Prohibicja wywołuje podziały społeczeństwa ( jedni są za drudzy przeciw ) co jeszcze bardziej niszczy państwo od środka.
3. Sprzyja powstawaniu czarnego rynku i nielegalnym handlem alkoholem. Trafnie obrazuje tu przywołany, przez któregoś z adwersarzy, przykład Ala Capone.
4. Pędzenie bimbru na prawdę nie jest trudne i nie stanowi problemu
Tutaj nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się z moimi przedmówcami, twierdzącymi iż jednym z konkretniejszych i efektywniejszych rozwiązań jest silna ręka władzy… Niestety również i ta droga nie jest bez pułapek i niedogodności. Co nam zatem pozostaje? Niech każdy pilnuje swojego dzioba i tego alkoholu nie pije. Najważniejsze zawsze pozostanie wychowanie - socjalizacja zwłaszcza pierwotna. Jesli rodzice wpoją dzieciom że alkohol jest “be” to one po niego sięgać nie będą.
A wszystkich pijaków pozamykać w ośrodkach odwykowych!!!!
pozdrawiam
PlushaQ powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 5:26 pm
No i ładnie to Klod podsumował. Co prawda z niektórymi częściami wypowiedzi się nie zgadzam, ale w dużej mierze ma on racje.
Klod powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 5:42 pm
a z którymi wypowiedziami się nie zgadasz? pytam, nie aby na siłę udowodnić moje racje, ale żeby pociągnąć merytoryczną dyskusję
PlushaQ powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 6:00 pm
Może nie do końca się zgadzam z punktem pierwszym i czwartym,. Pierwszym - jeżeli któreś tam pokolenie zastało by na tym świecie prohibicje, lecz właśnie w połączeniu z dobrym wychowaniem (ze strony rodziców) to mogłoby to działać jak należy. Co do czwartego, to bimber nie wszyscy by pędzili na taką skalę jak, np. potentaci w produkcji alkoholi.
dantus powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 6:02 pm
No wiec… sory za glupi nick… ale Moj juz ktos zajal…
A teraz na temat… prohibicja… why not? Jak dla mnie może być.
Nie żebym był wielbłąd i nie pije… ale też nigdy nie piłem po to żeby się upić or coś w tym stylu… ale jak widze tych którzy piją aby pokazać co to nie oni… no to sory… ale żal mi ich…
Czyli chyba jestem za prohibicja (o ile spełni swoje zadanie)… Racje ma Klod, iz doprowadzi to do rozwoju czarnego rynku i podziału społeczeństwa… ale cóż…
Antylopka powiedział(a),
luty 8, 2007 @ 6:12 pm
Emmm… to ja kupię piwo wieczorem i w plecaku zabiorę rano na wagary.
Nie łatwiej?
Klod powiedział(a),
luty 9, 2007 @ 1:12 przed południem
Ad. PlushaQ
A myślę, że rodzice lodówki by CI nie użyczyli
To w sumie jedyny problem, choć wydaje się on bardzo niewielki…
to że nowe pokolenie zastanie jakąś sytuację nie znaczy że automatycznie to zaakceptuje… przykład, może niezbyt trafny, to zabory… ludzie rodzili się i umierali u ruskich, byli rusycyzowani ale z tym walczyli. W Stanach wytrzymali aż 13 lat. Jedno pokolenie to 25 lat. Zatem potrzebne byłoby 75 lat aby ciąg pokoleniowy się zakończył. Czyli na ten czas trzeba by pozbawić obywateli wolności wyboru. Jest to czyste teoretyzowanie bo moim zdaniem nie jest to możliwe.
Jesli chodzi o ten bimber to mówiłem to pół żartem pół serio. Okres wojny zawsze owocował liczną siecią produkcji bimbru. Niestety obecnie także się go produkuje i to na całkiem dużą skalę. Spirytus z mety jest wielkim zagrożeniem choćby ze względu na jakość… Co do określania skali tego zjawiska, to niestety trzeba pamiętać, że czarny rynek jest dlatego czarny, że jest nieznany. Nie da się sprawdzić skali zjawiska, które oficjalnie nie występuje
Ad. Dantus
myślę, że prohibicja nie rozwiąże problemu picia dla szpanu. Znam pewną grupkę osób w wieku 12-14 lat, którzy piją dla tego właśnie szpanu. Przy czym nie muszą kupować alkoholu bo ojciec jednej laski pędzi bimber w domciu i jak coś to zawsze może sobie wziąć.
Ad. Antylopka
Te butelki kupione musiałabyś gdzieś przez tą noc trzymać
pozdrawiam
Capone powiedział(a),
czerwiec 7, 2007 @ 7:19 pm
Gdzie rodzą się tacy ludzie? Skąd oni się biorą?
Prochibicja to poroniony pomysł. Wymyśliły go jakieś nawiedzone baby w USA 100 lat temu, a tu pisze się że rozwiązał by problem alkoholizmu. Już w USA rozwiązał ten problem. Ludzie pili jak pili, a rozwinęła się przestępczoś zorganizowana.
PlushaQ powiedział(a),
czerwiec 11, 2007 @ 4:38 pm
Hehe, fajnie widzieć kolejny wpis pod starą notką.
Fakt, prohibicja nie rozwiązałaby całego problemu, ale byłaby dość dużą częścią składową całej “akcji” antyalkoholowej. Jeżeli jesteś zainsteresowany/-a dalszą dyskusją, to zapraszam do niej tutaj, lub na moje GG 6982030.
Pozdrawiam!