Ojej, ojej, ojej…

luty 25, 2007 at 10:47 przed południem (Uncategorized)

Ojej, ojej, ojej… (znowu ambitny temat xD) jak dawno mnie tu nie było. Ale to prawdopodobnie przez lekki nawał pracy i terminy. Już myślałem, żę mam dużo roboty, a tu się okazuje po krótkim podsumowaniu (na przyszły tydzień), że wypadają mi (nam - klasie) 3 testy, 4 kartkówki, a jeszcze do tego musimy we wtorek zaprezentować prezentację o Nienackim, a mnie goni jeszcze termin oddania do użytku nowego lay’a pewnej strony (nie będę ich wszem i wobec reklamował).

No i w efekcie piszę na bloga wtedy, gdy zupełnie nie mam na to czasu…. ale to pewnego rodzaju relaks - oderwanie się od roboty i chwila refleksji. Otóż, tak naprawdę trudno o czym kolwiek innym myśleć jak ma się wizję nauki, pracy i zajęć (dokształcających) pozaszkolnych.

Jakiś czas temu Kamil i Kuba rozmyślali o tym, że szkoła przeszkadza w pracy. Kuuuuuuurde…. Oni mieli rację! - Nie, no spoko, żartuje - nigdy praca nie będzie mi przeszkadzała w obowiązkach szkolnych. Dziwnie to brzmi, ale tak mi rodzice od małego wpajali i tak mi zostało. Nie ukrywam, że przez komputer nie ucze się tyle ile powinienem, ale nie urywam się ze szkoły i spokojnie śpię w nocy - pozdro Kuba i Kamil.

Statystyka dnia wczorajszego była okropna. Z planowanych rzeczy które miałem zrobić, nie zrobiłem prawie nic oprócz jednej części grafiki dla GPP, no kurde, ależ strata czasu. A to jest właśnie mój problem… nie umiem dobrze zorganizować tego co mam robić. Jak sobie założę, że “dzisiaj zrobie lay” to nigdy tak nie jest. Znajdę wiele innych rzeczy do roboty, które akurat w tym czasie są mi zupełnie nie potrzebne, a nie zajmę się tym, na co mam deadline i za co dostanę kasę. Nawet z lekcjami tak jest, wczoraj obiecałem sobie, że dzisiaj odrobie fizyke (te cholerne 24 zadania), ale oczywiście już wiem, że tak nie będzie - nawet jak sie baaaardzo zmobilizuje!!! Normalnie…. będę płakał. xD

No, ale nic. Trudno, trzeba to przećwiczyć i zacząć robić to co się zaplanowało, a im wcześniej się zacznie to “trenować” tym szybciej to się odbije na organizacji wolnego czasu. Więc idę teraz zaplanowa mniej-więcej resztę dnia i z całych sił postaram się dotrzymać planu. Trzymajcie kciuki….

Pozdrawiam,

PlushaQ!

Liczba komentarzy: 4

  1. Wafelek powiedział(a),

    luty 25, 2007 @ 11:24 przed południem

    hehe nie martw się kochanie z planami tak zawsze jest ;P ja wczoraj uznałam ze odrobię wszystkie lekcje, a zamiast tego obejrzałam 2 filmy ;P

  2. Dante powiedział(a),

    luty 25, 2007 @ 12:41 pm

    Spoko… Ja też jak coś zaplanuje to nigdy nie robie (no prawie nigdy). Jezeli zaloze, ze w sobote będe coś robił to zapewne zrobie to w niedziele wieczór… I tak jest prawie z każdym :P Nie martw sie, nie tylko ty nie potrafisz organizowac czasu

  3. Quarion powiedział(a),

    luty 25, 2007 @ 1:40 pm

    Na przestrzeganie własnej oraganizacji dnia jeszcze przyjdzie czas. Nie udaje Ci się robić tego co planowałeś, bo jeszcze możesz (w pewnym sensie) sobie na to pozwolić. Korzystaj z tej “swobody” (tak naprawdę nie masz żadnej, ale to ładnie brzmi :P) póki z tego nie wyrosłeś xD
    I jak już napisał Dante - każdy tak ma :P

  4. KubaD powiedział(a),

    luty 28, 2007 @ 1:09 przed południem

    Na to jest całkiem skuteczny sposób. Nazbieraj sobie masę obowiązków i niczego sobie potem nie odpuszczaj. Ze stresu, twoje tempo pracy wzrośnie dwukrotnie a długość snu trzykrotnie zmaleje. Potwierdzone w praktyce. Ale tak na serio nie polecam tego sposobu. Trzeba być nieźle powalonym, aby tak pracować ;-)

Napisz komentarz