And sielanka is finished…
Oh, jak ja kocham te połączenia j. Angielskiego z j. Polskim, czasami są naprawdę śmieszne i wieloznaczne. No, to tyle w gwoli wyjaśnienia tytułu. Kończy się majówka tzw. “długi weekend” no i człowiek musi powrócić do trybu intelektualisty. A było tak miło - spotkania ze znajomymi, brak obowiązków (tzn. brak obowiązków tych mniej przyjemnych czyt. szkoła), tylko szkoda że Keja tak ni w kij, ni w oko otwarta, ale to się da nadrobić.
Skoro już napisałem, że trzeba powrócić do trybu intelektualisty to o tym wspomnę. Dziś chcąc wprawić się w to trudne zadanie oglądałem telewizję i wyciągałem wnioski. Normalnie nie przeszkadza mi jakiś tam gość, który robi z siebie kretyna na ekranie, przed milionami ludzi. Nie obchodzi mnie, że ktoś tam tańczy, a inni śpiewają - jak mi to przeszkadza to przełączam kanał. Ale dzisiaj było inaczej. Postanowiłem obejrzeć jeden z tych programów, którym nadano miano “rozrywkowych”. Aktualnie program rozrywkowy to właśnie robienie idioty z:
1. Prowadzącego;
2. Gościa;
3. Wszystkich dookoła.
Niestety zatrważające jest to, że ludzi to śmieszy. No naprawdę komicznym jest jak na antenie Wojewódzki rzuca ciągle dwuznacznymi, ironicznymi i płytkimi kawałami w stronę swoich gości, którzy tylko się z zażenowaniem uśmiechają. Czysta żałość. Tak czy inaczej, programy takie kierowane są do ludzi, którzy jednak są płytcy, albo to “programy rozrywkowe” straciły na wartości. No właśnie - zastanówmy się, czym do cholery jest teraz rozrywka?! Rozrywka, rozrywka… mam - “to, co służy odprężeniu, wypoczynkowi” - na podstawie internetowego słownika Języka Polskiego PWN (http://sjp.pwn.pl). Dobra, to jak mamy definicję, to można znaleźć to, co do niej pasuje. A pasuje dość wiele… muzyka, filmy, gry (zespołowe, wirtualne, itd.), rozmowy i dyskusje, spotkania towarzyskie, uprawianie hobby, sport itp. Jakoś nie widzę (ale to tylko i wyłącznie MOJA opinia) w tej grupie tych dennych programów. Mnie one odrzucają, nużą i wręcz denerwują.
Do czego dochodzimy? Otóż do tego, że programy rozrywkowe są prymitywną formą rozrywki dla pół intelektualistów, bo powiedzcie mi szczerze, kogo interesuje to jak tańczy gwiazdka, która i tak już jest nieźle wypromowana? Patrzenie na tą samą osobę staje się nudne. Niestety, telewizja jest biedna, prawie w ogóle nie powstają nowe filmy i ramówka jest taka sama jak, np. rok temu. Dlatego też, emitowane są różne kretyńskie wręcz programy, które ponoć mają umilić czas….
Jeżeli coś Was poruszyło w tym co napisałem, to zapraszam do komentowania i chętnie odpowiem na jakieś zawiłości związane z tekstem.
Pozdrawiam
PlushaQ
Grzywek powiedział(a),
maj 5, 2007 @ 8:15 pm
no niestety.. ludzie w telewizji robią coraz więcej programów typu - głupie to, że aż śmieszne

p.s obejrzyj sobie Szymona Majewskiego.. wtedy dopiero zobaczysz, że Kuba wcale nie jest taki zły
PlushaQ powiedział(a),
maj 5, 2007 @ 8:18 pm
Tzn. Kuby nie szanuje za jego chamstwo. Nie ukrywam, że zdarzyło mi się obejrzeć kilka razy jedno i drugie (Wojewódzkiego i Majewski Show) i naprawdę obaj powalają głupotą.
wafel powiedział(a),
maj 5, 2007 @ 8:20 pm
Zgadzam się programy telewizyjne to najniższa forma rozrywki, ale skoro tylko wąska część społeczeństwa tak uważa, to telewizja nadal je emituje. No cóż nasze społeczeństwo jest skomercjalizowane. Ale przecież nie ma się czemu dziwić. Producenci programów uważają, że jeżeli taka forma rozrywki, jak obrzucanie ludzi błotem bawiło kiedyś (chodzi mi o teatr antyczny) będzie bawić i dziś.
Oleeczka powiedział(a),
maj 5, 2007 @ 8:38 pm
Masz dużo racji. Sama oglądam te programy, tylko wtedy gdy nie mogę zasnąć.
Możesz kiedyś sprawdzić.
Niestety chyba nie możemy nic na to poradzić. Świadczy to tylko o naszym społeczeństwie… Gdyby ludzie zajęli się czymś innym i bardziej pożytecznym, może byłoby lepiej?!
Nie wiem, nie mnie to oceniać… Nie zmienię świata.
3maj sie Brat
Antylopa_Adax powiedział(a),
maj 5, 2007 @ 8:48 pm
Nareszcie ktoś, kto powiedział prawdę o Wojewódzkim. Ni to śmieszne, ni to smutne… takie do pooglądania albo i nie.
W sumie, mi ogółem żal tv włączać, tylko prąd zabiera, nic z tego nie wynoszę, a rozrywka to dla mnie żadna. Powiem szczerze, że regularnie oglądam jeden serial, tj. “Chirurgów”, a w tamtym miesiącu obejrzałam chyba ze dwa filmy.
Także respect dla tych, którzy potrafią zrobić jakąś selekcję i nie włączać, kiedy zwyczajnie ogarnia ich nuda.
BaQ powiedział(a),
maj 7, 2007 @ 2:19 pm
Stąd właśnie nazwa “programy rozrywkowe” - ma człon “rozrywkowe” by oglądający wiedzieli że, czy tego chcą czy nie, jest do dla nich rozrywka, TVN każe im się bawić. Tak samo tanie ketchupy mają często na etykiecie “ketchup pomidorowy” - też na wypadek jakby komuś “umknęła” ich pomidorowość.