Jestem totalnie bezproduktywny… ;]

październik 28, 2007 at 1:02 pm (Uncategorized)

Yeah!! Gdy zgarnąłem kolejną jedynkę w budzie, to się obudziłem i stwierdziłem, że to Liceum… Pomyślałem sobie “damn, ale ja jestem bezproduktywny” i postanowiłem o tym napisać - chociaż to, że piszę jest zaprzeczeniem bezproduktywności, bo coś tworzę :D.

W każdym razie, fajnie nie jest… Jestem zagrożony z chemii (pierwszy raz w życiu mam jakiekolwiek zagrożenie!! xD), ale nie ma się co chwalić, to jest raczej żałosne. Bądź co bądź ostatnimi czasy stwierdzam, że moje lenistwo sięga zenitu. Wiem, że powinienem się uczyć, ale tego nie robię. Zamiast tego gram w World of Warcraft, ale uważam, że nie jestem uzależniony (na szczęście). Co jakiś czas podczas gry, zadaję sobie pytanie - “po co?”. No po cholerę niszczę oczy i marnuję czas, który mógłbym zagospodarować i pouczyć się chociażby chemii? Po co robie coś, z czego nie mam ŻADNYCH korzyści? Dlaczego… co jakiś czas mówię sobie: “Od następnego poniedziałku biorę się za naukę” i dlaczego nie wypełniam tego postanowienia, no kurwa dlaczego?! Sam nie jestem w stanie sobie na to pytanie odpowiedzieć. Ostatnio próbowałem to wytłumaczyć samemu sobie i doszedłem do wniosku, że chyba nie uczę się “na złość”. Na złość matce… dlaczego? - zapytacie. Otóż dlatego, że to Ona najbardziej mnie denerwuje pod względem nauki. Nie mam jej tego za złe, ale jest to jednak irytujące, kiedy - nawet jak się uczę - przechodzi obok mnie i mówi “ucz się”. Ucz się, ucz się, ucz się… “I tak kurwa do zajebania” - no szlag człowieka trafia. Nawet powiedziałem jej, żeby tego nie robiła, bo chyba dobrze wiem co dla mnie dobre, co złe i czego powinienem się trzymać, a czego nie. Niestety, jak to rodzic - przytaknęła, powiedziała że już mnie tak nie będzie dręczyć, ale z utrzymaniem tej obietnicy już są spore problemy.

Od jakiegoś czasu zastanawiam się, po co w szkole są niektóre przedmioty. Mówię tu o, np. Chemii i Biologii. No po co mi wiedza o jakimś tam protiście, czy jakimś aparacie Golgiego, czy jak to się pisze. Wydaje mi się, że są to ostatnie dwa lata kiedy słyszę te steki zbędnych pierdół i nigdy więcej, aż do śmierci nie będę musiał o tym słuchać. Skoro tak, to po co mam działać na zasadzie ZZZ (zakuj, zalicz, zapomnij) i marnować czas i swoją pamięć na coś co mi się nigdy nie przyda?! Ten czas już wolałbym poświęcić na doskonalenie tego co już umiem z innych dziedzin wiedzy! Niestety jeszcze przez te dwa, trzy lata jesteśmy zmuszeni do nauki czegoś co nam się nie przyda, ale trudno…. - to tylko 2 lata, a jak czas będzie leciał tak jak leci do tej pory, to się nie kapniemy kiedy to minęło.

Odnośnik Liczba komentarzy: 17