Wybory…
Nie, nie chodzi o wybory na rządy tego śmiesznego kraju czy innych. Chodzi mi raczej o coś z goła innego. Chodzi o wybory jakich musimy dokonywać na codzień, wybory których musimy dokonywać w wieku (powiedzmy) 15-18 lat. A mianowicie, chodzi mi o wybór studiów, szkół średnich i tym podobnych instytucji, w których możemy zdobywać wiedzę.
Niestety nie zagłębiałem się w temat głębiej, ale dzisiaj po wiadomościach widziałem reklamę GW (Gazeta Wyborcza). Jak wiemy, GW systematycznie publikuje próbne testy gimnazjalne/maturalne, później odpowiedzi do nich itp. Dziś dowiedziałem się o czymś takim jak egzamin z języka obcego na zakończenie Gimnazjum. I teraz pojawia się pytanie – jaki jest tego sens? Doszedłem do wniosku, że może to być późniejsze pominięcie testu sprawdzającego wiedzę (przydzielającego do danej grupy – poziom zaawansowania) z danego języka w szkole średniej. Ale po co stresować uczniów Gimnazjów w całym kraju kolejnym egzaminem? (Zaraz odezwą się głosy, że nikt się nie stresował przed humanem i matmą w gimnazjum – mało mnie obchodzi Wasze zdanie na tej płaszczyźnie, to akurat jest sprawa każdego z osobna, czy go to stresuje czy nie i niekoniecznie musimy wszyscy o tym wiedzieć). Przecież test, który zajmuje 45minut w szkole średniej NAPEWNO nie jest tak stresujący jak cały 1.5 czy tam 2 godzinny egzamin. Ja rozumiem, że każdy musi się uodpornić na stres w dalszym życiu, ale dlaczego już na poziomie Gimnazjum? Wystarczą te dwa egzaminy, później jest znacznie cięższa matura, a w między czasie wiele innych klasówek i zaliczeń, więc to eliminuje sens wprowadzania języka obcego z racji tego, że nie ma on więcej plusów, niż ten jeden wspomniany przeze mnie wyżej. Jak Wy się na to zapatrujecie, chętnie przeczytam i podyskutuję na ten temat.
Druga sprawa, która mnie boli i denerwuje. Młodzież ery Gadu-Gadu. Zapytacie kto to taki? A ja Wam powiem, że interpretuję to w sposób “lansowania” się na ulicy z telefonem w ręku. Pewnie wielu z Was pomyśli, że chodzi o pokazywanie wszystkim – “Patrz, mam N95, iP White, Sharp’a Sidekicka!”. Nie, chodzi mi raczej o chodzenie po ulicach z telefonem w ręce i słuchania z niego muzyki. Dlaczego Ci ludzie nie potrafią założyć słuchawek? Dlaczego ja mam być skazany na słuchanie jakieś tępego “umc, umc, umc”, chociaż czasami dochodzi jakieś rozwojowe “Heeeej!” – no cudno, nie ma co! Powiem szczerze, że jeszcze nigdy nie widziałem, żeby muzyka lecąca z telefonu była czymś innym niż to “umc, umc”. Nie słyszałem rocka, metalu, popu itd., a ludzie który tego słuchają są przeważnei łysymi ABS’ami, albo różowymi panienkami – dlaczego?! Oczywiście nie mam nic do tych, którzy słuchają muzyki z telefonu nie przeszkadzając innym i nie narzucając im swojej woli. Sam puszczam sobie tak muzykę jak wchodzę na klatkę schodową. Ale gdy mija mnie sąsiad to wyłączam, żeby mu nie przeszkadzać, bo sam nie chciałbym słuchać tego co on (chyba że słucha tego co lubię, ale tego nie wiem na pierwszy rzut oka). Dlatego apeluję do wszystkich, nie puszczajcie muzyki z telefonów w miejscu publiczym! Proszę…
Pozdrawiam,
PlushaQ
Nobody powiedział
październik 1, 2008 @ 7:03 pm
No chyba, że jesteście na łajbie i jest to jedyne źródło muzyki xD Korzystając z okazji “pozdrawiam” typa, dzieki któremu wracając dziś ze szkoły mogłem usłyszeć jakie to chujowe jest życie jakiegoś super rapera wychowującego się w jakiejś najciemniejszej części czarnego getta dla białych!!
Mistral powiedział
październik 1, 2008 @ 7:05 pm
Zgadzam się z tym dodawaniem głupawych egzaminów, które w sumie o niczym nie przesądzają. Bezsens wymyślany (według mnie) przez ludzi którym albo się nudzi, albo nie mają co robić. A muzyka puszczana z telefonu, hmm… Może już o tym wiesz, może jeszcze nie ale mnie prawie wszystko przysłowiowo wkuriwa. Ale puste bity lecące z nędznego głośnika telefonu poprawiają mi humor. Jak widzę ludzi, którzy je puszczają, to mam całkowitą pewność, że są osoby głupsze ode mnie
Diserve powiedział
październik 1, 2008 @ 7:41 pm
o cholibka… a ja nie moge znaleźć gdzie w IP się smycz przyczepia, tak to bym łaził z nim na szyji i sluchal Umc umc
q powiedział
październik 1, 2008 @ 7:54 pm
coz za bolesne niedopatrzenie, zapomniales, ze te telefony to w 100% se! how dare u? no i jeszcze trzeba dodac jak smutno wyglada ‘tanczenie’, czyli tak naprawde podrygi konwulsyjne w rytm umc, umc :]
PlushaQ powiedział
październik 1, 2008 @ 8:31 pm
@Diserve – możesz go przewiercić w okolicach baseband’u bo z tego co pamiętam niewiele tam jest oprócz wyświetlacza xD
@q – ale te konwulsje coś w sobie mają, niezły (żałosny) kabaret xD
diserve powiedział
październik 1, 2008 @ 8:43 pm
heh wylogowało mnie… a co do wiercenia to sobie odpuszczę
quarth powiedział
październik 1, 2008 @ 9:25 pm
no tak, rzeczywiscie, mozna wymienic duzo znaczace spojrzenia podsumowujace wszystko…
PlushaQ powiedział
październik 1, 2008 @ 9:31 pm
“Moszna, moszna…” xD
quarth powiedział
październik 1, 2008 @ 9:52 pm
no swietnie, no i fajnie i jeszcze jedno- ide sie wyspac
Shinari powiedział
październik 1, 2008 @ 9:53 pm
Co do telefonów – są ludzie, parapety…. Nie zmienisz tego xD
Co do egzaminu – ciężko mi to ocenić. Ma za zadanie podnieść poziom nauczania języka angielskiego. Motyw dobry. Wykonanie? Przekonamy się w przyszłości.
A ze stresem nie przesadzaj… Kończąc gimnazjum nie jesteś już małym dzieckiem, które trzeba przewijać… Kolejny etap w dorosłe życie.
Z każdym pokoleniem ludzie są coraz mniej dojrzali, odpowiedzialni, uważają, że od życia należy im się wszystko, a sami nić nie dają od siebie. Pytanie co będzie za te 20-30 lat jak to się nie zmieni, skoro już żyjemy w kraju ludzi głupich.
diserve powiedział
październik 1, 2008 @ 10:05 pm
Plush łapa (zaciśnięta w pięść) na czoło w znanym geście i wiesz o czym myślę …
Shinari powiedział
październik 2, 2008 @ 7:17 am
Taka jest prawda, o czym mnie właśnie uświadamiasz…..
mroofka_Z powiedział
październik 5, 2008 @ 9:52 pm
Cóż… apel o niepuszczanie muzyki z telefonu jakkolwiek jest słusznym, tak nie ma celu.
Nie tutaj.
Gdyby takie informacje zaczęły płynąć z Gadu-Radia to mogłby przynieść zamierzony efekt, tutaj jest to potwierdzanie faktów i dołowanie tych którzy już są zdołowani poziomem społeczności.
Nie uderza mnie to w sumie, zazwyczaj panoszę się w słuchafonach (do których zgubiłem gąbeczki i już tak przyjemnie nie jest) i jestem odizolowany w swoim małym heavymetalowym świecie, gdzie dresiarnię widzę lecz jej nie słyszę – i dobrze, bo ich język mógłby mnie zgorszyć xD
Nie można jednak szufladkować młodzieży według muzycznych kryteriów, bo dres zawsze pozostanie dresem, ale i na metali czasem żal patrzeć (@piątkowy koncert).
Co do tematu egzaminów, moje zdanie jest takie, że jest to dobry pomysł. Do tej pory zaden egzamin mnie nie stresował, wręcz przeciwnie. Wiem gdzie idę, po co, znam swoje możliwości i wiem czego się spodziewać. Czym tu się stresować?
Może tym, że nie zdam, albo że pójdzie mi źle.
Czyli kto będzie się stresować? otóż Ci, którzy sobie nie radzą lub radzić nie chcą. I dodatkowy egzamin jest całkiem niezłym pomysłem na przyciśnięcie ich do ściany i zmuszenia do pracy nad sobą – takie jest moje zdanie, bo tak naprawdę dotknie to tej “niższej” warsty uczniostwa, tej która nie chce (a chcieć powinna) nauczyć się języka. Nie wierzę w bujdy że ktoś chce, a nie może – widocznie chce za mało.
Tyle na dziś
Postaram się wpadać częściej i konfrontować żale.
PlushaQ powiedział
październik 5, 2008 @ 9:57 pm
Ciekawe, nie powiem ;]