“Last christmas…”
No właśnie, okres przed świąteczny roku 2007 wspominam troszku lepiej, niż ten z bieżącego roku. Jakoś nie przypominam sobie, żeby św. Mikołaj walił mi po oczach już w połowie listopada, nie pamiętam ludzi, którzy kupowaliby ozdoby choinkowe 1-1,5 miesiąca przed świętami, nie pamiętam, żeby tramwaj linii 46 holował nowiutką PESĘ z designem Porsche, nie przypominam również sobie tego metalowego paskudztwa, które cieszy moje oczy minimum dwa razy dziennie gdy przechodzę przez plac Wolności – tak, chodzi mi o tą przepiękną choinkę. BUM! Dupa, nie wiem z której strony ona jest przepiękna. Nawet jakiś dziadek skwitował ją w jednym, wiele mówiącym zdaniu: “Choinka, kurwa choinka… choinka powinna mieć gałęzie!”. No właśnie! Od kiedy pamiętam, od kilkunastu lat, plac Wolności zdobiła piękna (no, raz ładniejsza, raz brzydsza) żywa(!) choinka. W tym roku przyjechał dźwig i postawił metalową – cudowne.
Upadek obyczajów? Chyba tak, skoro reklama pewnego sklepu w Cieszynie ukazuje zamordowanego Mikołaja. Co za makabreska! Jak te dzieciaki mają w coś wierzyć? (Jak jakiś idiota mi powie, że powinny wierzyć w Boga – ABSTRAKCJĘ, to chyba padnę.) Idą z rodzicami ulicą, idzie sobie grubszy Pan w przebraniu, super! Nie ma to jak pociągnąć Mikołaja za brodę. Ale co zrobią dzieci kiedy zobaczą nieżywego Mikołaja w kałuży krwi, na którym siedzi mała dziewczynka? Jestem święcie przekonany, że albo zrobią to samo, albo już nigdy więcej nie podejdą do Pana w czerwonym, bo stwierdzą, że to trup. Istna tragedia.
A jeszcze nawiązując do tematu, bo o tym zapomniałem. Czy Was czasem nie trafia szlag, jak słyszycie kawałek George’a Michael’a pt. “Last Christmas”? Bo mnie osobiście tak. Stacje radiowe i telewizje muzyczne potrafią to GÓWNO puszczać po 2-3 razy w ciągu godziny! Ludzie, przecież ten kawałek ma ze dwadzieścia lat, wszyscy go znają i gdy go słyszą, to nie przypomina im się świąteczny nastrój, tylko przyprawia ich to o świąteczne wkurwienie. Ja jak to słyszę, to czuję jakby spadł na mnie deszcz jedynek w szkole, jakbym wypadł przez okno wieżowca – czuję, że umieram, staczam się do podziemia i tam coś, a konkretnie “Last Christmas” wysysa resztkę mnie i powoduje, że z “radości” chciałbym skoczyć… najlepiej z mostu, albo pod pociąg.
A tak z bardziej przyziemnych spraw. Mogę się dumnie pochwalić, że nie mam zagrożenia z chemii!! – powinniście mi teraz pogratulować ;]
Pozdrawiam,
PlushaQ
Leśka powiedział
grudzień 8, 2008 @ 9:16 pm
Szczerze? Pierwszy raz w ogóle nie widzę przedświątecznych akcentów. Do mojej świadomości akcenty świąteczne nie docierają, Słyszę tylko jakieś dziwne rozmowy o świętach i innych tego typu, czasem nawet wezmę w nich udział, ale po chwili zapominam, że za 2 tygodnie święŧa(zresztą nawet nie ma o czym pamiętać bo to właściwie wysiedzone ileś godzin przy stole dla spokoju reszty rodziny).
Choinka z Placu Wolności… To jakaś taka moda dziwna nastała na stożki.
Ostatnio słyszałałam w radio piosenkę świąteczną piosenkę Magdy Femme(czy kogoś takiego) – to dopiero jest wyssysacz radości.
A braku zagrożenia z chemii gratuluję
Diserve powiedział
grudzień 9, 2008 @ 5:41 pm
a ja mam teoretycznie ładne choinki… może nie żywe, ale i nie metalowe ;p
Monia powiedział
styczeń 2, 2009 @ 10:01 pm
Niestety komercja jest szędzie.Ale obiektywnie rzecz biorąc tworzą ją ludzie.Ktoś się zgodizł na tą metalowa choinkę,nikt się nie sprzeciwił skoro stoi nadal…Z ta reklamą rpzesadzi-widziałam ją. I nawet gdy opinia publiczna zanegowała to twórca nie widzi w tmy nic złego porażka…. Ale to nie tylko o święta chodz. Przez cały rok próbują nas karmić coraz to nowymi pomyśłami.Jeśli pozostaniemy bierni za apre lat wszędzie będą metalowe choinki a na Wielkanoc prezenty będzie rozdawał nie króliczek a Mikołaj bo lepszy chwyt reklamowy….
Btw ja skończylam edukacje z chemi chwalebnym dopem
pozdrawiam
Monia powiedział
styczeń 2, 2009 @ 10:02 pm
Niestety komercja jest wszędzie.Ale obiektywnie rzecz biorąc tworzą ją ludzie.Ktoś się zgodził na tą metalowa choinkę,nikt się nie sprzeciwił skoro stoi nadal…Z ta reklamą przesadzi-widziałam ją. I nawet gdy opinia publiczna zanegowała to twórca nie widzi w tym nic złego porażka…. Ale to nie tylko o święta chodzi. Przez cały rok próbują nas karmić coraz to nowymi pomysłami.Jeśli pozostaniemy bierni za parę lat wszędzie będą metalowe choinki a na Wielkanoc prezenty będzie rozdawał nie króliczek a Mikołaj bo lepszy chwyt reklamowy….
a nie chwaląc się z innych przedmiotów mam 4..Głupia chemia ;p
Btw ja skończyłam edukacje z chemii chwalebnym dopem
pozdrawiam