Matura
Przyszły ferie… fajnie – zero szkoły, zero obowiązków, słodkie nic nie robienie! Błąd… nie jest to niestety wybujała wizja skierowana do maturzystów (przynajmniej dla większości z nich). Trzeba siedzieć i zapierdzielać. Tu maturka ustna z Polskiego, tutaj jakiś arkusik maturalny z matmy. Jeszcze jakaś szkolna praca domowa z okazji przygotowań do matury. Takie tam… fanaberie. Na szczęście ferie się odzyska podczas najdłuższych wakacji życia. Wakacji po zakończeniu liceum, liczących notabene 4 miesiące plus dodatkowo czas z miesiąca Maja, kiedy dana osoba napisze swój ostatni egzamin. Dla mnie niestety jest to dopiero 20 Maja, kiedy to napiszę egzamin z fizyki. Ciekawa sprawa, bo od ostatniego obowiązkowego bedę miał 2 tygodnie przerwy – prawie jak ferie, tylko bez tego męczącego śniegu.
“Hura, hura, dzisiaj matura…” jak to śpiewali panowie z Farben Lehre, napewno bardziej zachęca niż stary kawałek Czerwonych Gitar “Znów za rok matura…”. Napewno ma mniej pejoratywny wydźwięk, bo nie zakłada, że można oblać. A propos matury – tegorocznej nie da się NIE ZDAĆ. Zapytacie pewnie jak doszedłem do tego wniosku. Odpowiem krótko – zakładam, że maturzyści nie są debilami.
1. Pierwszy rok obowiązkowej matury z matmy – poziom matury podstawowej napewno bedzie obniżony z racji tego, że nie wszyscy by sobie z nią poradzili. A jeżeli ktoś nie zda rozszerzenia, to podstawę ma w kieszeni, bo będzie… łatwa.
2. Polski – podstawa… szczerze mówiąc, tego się boję najbardziej (przynajmniej z mojego punktu widzenia może być ciężko). No, ale wypracowanie chyba każdy powinien umieć napisać. Pozostaje sprawa bezdennie głupiej części “Czytania ze zrozumieniem”. Dlaczego głupiej, a głupiej z bardzo prozaicznego powodu – co to do cholery za pytanie “Czym względem akapitu 6 jest akapit 7?”?! Rozwinięciem, co wynikałoby z treści tekstu, czy kontynuacją tekstu? Otóż, obie odpowiedzi wydają się być podobne, a przy okazji poprawne. Niestety – drogi czytelniku – jesteś w błędzie sądząc, że obie z tych odpowiedzi powinny być zaliczone – poprawna odpowiedź, to “rozwinięcie tematu” – dodanie adnotacji, że jest to kontynuacja ucina pół punktu.
3. Angielski – prawdę mówiąc, nie jestem w stanie nic na ten temat napisać. Tam nie tak idiotycznych problemów jak w przypadku matury z polskiego. Tutaj rozumiesz co do Ciebie mówią, albo nie. Krótka piłka zaznaczasz “TRUE” or “FALSE” i lecisz do krótkiej formy użytkowej, która wylatuje na kartkę z predkością toku rozumowania i możliwości tempa machania długopisem.
Reszta egzaminów to już indywidualna sprawa, każdego maturzysty… ja się nie poczuwam do komentowania matury z Biologii, Chemii itp. No generalnie rzecz biorąc można powiedzieć, że matura jest do zdania, problemem jest tylko wynik końcowy – czy będzie wysoki, czy niski.
Powiem tak… no powodzenia wszystkim piszącym. A jak się nie uda, to może “ochoczo zgłosimy się do WKU” .
Pozdrawiam,
Plush